wrzody

Wrzody

wrzodyŁapiesz się na tym, że po posiłkach i późno w nocy boli cię żołądek albo dwunastnica. Do tego dochodzi zgaga, rzadziej nudności, wymioty i niestrawność. .. Nie musisz nawet patrzeć w kalendarz, świetnie wiesz, co się dzieje. No tak, to dobrzy znajomi – wrzody! Mają postać zagłębień o kształcie kraterów, sadowią się w błonie śluzowej żołądka albo dwunastnicy. W powszechnym przekonaniu odpowiada za nie stres. To nie do końca prawda, choć stres może rzeczywiście nasilić objawy choroby wrzodowej. Tak naprawdę winę za wrzody ponoszą bakterie. Nazywają się helicobacter pylori (ich odkrywcy dostali właśnie: Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny!), są odpowiedzialne za 80 proc. przypadków choroby, wrzodowej żołądka i 90 proc. przypadków choroby wrzodowej dwunastnicy. Jednocześnie wrzody powstają jedynie u 10 proc. ludzi, u których te bakterie wykryto! Wszystko zależy bowiem od tego, jak na ich obecność zareaguje organizm.
Wrzody są wynikiem obrony organizmu przed tymi właśnie bakteriami. Usiłując zniszczyć intruza, system odpornościowy niszczy nabłonek żołądka lub dwunastnicy, przynosząc więcej szkody niż pożytku.
Helicobacter pylori przenoszą się drogą pokarmowa, można więc ich unikać, dbając o higienę (przede wszystkim mycie rąk po skorzystaniu z toalety, przyjściu do domu, przed jedzeniem). Jednak większość ludzi zaraża się nimi w dzieciństwie, kiedy wkładanie rąk do buzi jest codziennym obyczajem. Do tego, by się zarazić, wystarczy zresztą używanie wspólnych naczyń czy pocałunek. Tak naprawdę trudno się więc przed tymi bakteriami uchronić.
Nie wiadomo do końca, dlaczego niektórzy nosiciele Helicobacter pylori dostają wrzodów, a inni nie. Oprócz stresu wymienia się takie przyczyny, jak skłonność genetyczna (u 50 proc. wrzodowców choroba występuje rodzinnie), nadmierna produkcja kwasów żołądkowych, nadmiar leków przeciwbólowych.
Testy na obecność bakterii są dostępne w aptekach (helicotest za około 40 zł) Kroplę krwi z palca nanosi się na pole testowe, a po kilku minutach odczytuje wynik. Pionowa ciemnoczerwona linia mówi o tym, że we krwi znajdują się przeciwciała IgG anty H.p., świadczące z bardzo dużym prawdopodobieństwem o obecności bakterii lub niedawno przebytym zakażeniu. Ale uwaga! Dodatni wynik testu nie przesadza, że mamy wrzody. Możemy być tylko nosicielami bakterii! Trzeba się wtedy zgłosić do lekarza, by zlecił dalsze badania (np. gastroskopię).
Nieleczona choroba wrzodowa może powodować groźne powikłania: krwawienie, nawet perforację wrzodu (przerwanie ściany żołądka, bardzo groźny stan wymagający natychmiastowej interwencji chirurga). Ponieważ chorobę wywołują bakterie, leczy się ją antybiotykami. Przyjmuje się je razem z lekami zmniejszającymi wydzielanie kwasu solnego przez żołądek. Kuracją trwa 2-3 tygodnie i musi być doprowadzona do końca. Dzięki niej już prawie nie usuwa się wrzodów operacyjnie!
W leczeniu wrzodów ważne jest również zachowanie odpowiedniej diety. Pozwala ona łagodzić przykre objawy choroby. Dlatego warto zrezygnować z pokarmów, które wywoływały dolegliwości (na pewno kawy i herbaty!), rzucić palenie i unikać przyjmowania środków przeciwbólowych. Niewskazane są też ostre przyprawy (pieprz, czerwona papryka, chilli) czekolada, alkohol, napoje typu cola, cytrusy i soki owocowe, potrawy smażone oraz tłuste. Objawy choroby wrzodowej łagodzi dieta oparta na dużych ilościach błonnika (znajdziesz go w warzywach, ciemnym chlebie, grubo” mielonych kaszach, ciemnym ryżu). Bardzo dobre efekty na wrzody przynosi kuracja sokiem z surowej kapusty. Jedz bez pośpiechu, dokładnie przeżuwając każdy kęs. Pamiętaj, by ostatni posiłek jeść co najmniej dwie godziny przed położeniem się spać! Nie powinien on też być zbyt obfity. Żołądek produkuje wieczorem najwięcej kwasu; a nadmiar pokarmu jeszcze zwiększa jego produkcję.

depresja pogoda

Jesienna – deszczowa depresja

depresja pogodaPowoduje ją tęsknota za słońcem. Zmniejszenie natężenia światła w jesiennych i zimowych miesiącach sprawia, że dopadają cię dolegliwości typowe dla depresji. Na szczęście są sezonowe – mijają, kiedy powróci słońce. Niestety w listopadzie trudno uwierzyć, że wiosna nadejdzie za kilka miesięcy. Trzeba poradzić sobie inaczej.

Co się składa na jesienną depresję?
Zaczyna się od uczucia ciągłego zmęczenia. spadku energii, nieustannego znużenia. Nic nie cieszy, nawet seks traci blask. Do tego dochodzi zwiększony apetyt na produkty  bogate w węglowodany (słodycze, makaron, ziemniaki), co sprawia, że przybierasz na wadze. Lekarze tłumaczą te jesienne skłonności obniżeniem poziomu serotoniny. Brak światła powoduje zwolnienie procesu wytwarzania tego hormonu uczestniczącego w regulowaniu nastroju i zmniejszenie jego natężenia w mózgu. Nie musisz być bezradna.

Na jesienną depresję są sposoby!
Więcej światła zadbaj o właściwe oświetlenie domu. Poustawiaj jak najwięcej lampek, zwłaszcza w ciemnych kątach, gdzie nie dochodzi górne oświetlenie. Możesz również poprzypinać do regałów i półek małe reflektorki, tworząc świetlne punkciki. W niektóre lampki powkręcaj kolorowe żarówki: różowe, pomarańczowe. Dają ciepłe i przytulne światło. Sezonowej depresji może zaradzić fototerapia, czyli seans naświetlania lampą, która daje światło o natężeniu nie mniejszym niż 2,5 tysiąca luksów (domowa świeci z mocą 300-500 luksów). Fototerapię oferują gabinety odnowy biologicznej, niektóre przychodnie medycyny naturalnej, ostatnio też psycholodzy i neurolodzy. Można kupić domową wersję lampy, niestety jest dość droga, kosztuje około 1000 zł.
Rozkoszne zapachy. W domu ustaw kominek do aromaterapii i dbaj, by jak najczęściej paliła się w nim świeczka, a zbiorniczek był wypełniony olejkiem pomarańczowym, grejpfrutowym albo mandarynkowym – zapachy cytrusów pobudzają! Biorąc poranny prysznic, używaj żelów i szamponów cytrusowych, a po kąpieli podobnie pachnącego balsamu. Po południu i wieczorem stosuj kosmetyki o zapachu czekolady, wanilii, miodu i mleka – kąpiel czy masaż z ich użyciem sprawia ogromną przyjemność.
Chłodom naprzeciw. Nie masz na to najmniejszej ochoty, ale wyjdź na spacer! Na dworze nawet w najbardziej ponury dzień dociera do ciebie więcej słoneczne go światła niż wtedy, gdy siedzisz w domu. Energiczny marsz sprawia, że krew zaczyna szybciej krążyć i zniechęcenie pierzcha.
Smak czekolady. Cala tabliczka nie poprawi nastroju, wzbudzi wyrzuty sumienia. Ale kawałek -świetny pomysł! Czekolada zawiera magnez – minerał antystresowy, teobrominę, która działa podobnie do kofeiny oraz fenyloetyloaminy – taką substancję, jaką produkuje mózg, kiedy jesteś zakochana.
Wesoły dziurawiec. Ziele dziurawca zawiera czynne substancje antydepresyjne. Ziołowa herbatka albo preparaty zawierające wyciąg z dziurawca możesz kupić bez recepty w aptece. Mogą pomóc pokonać jesienny spleen.